2017-03-13

Zniknie wiadukt nad ul. Zielony Most; zbudują nowy...

 O tym wiadukcie już pisałam
 Dziś natomiast wyczytałam, że zostanie on rozebrany, a jego miejsce zajmie nowy, szerszy.
 Oznacza to, że zdjęcia tego obiektu, które pojawiły się na niniejszym blogu, stają się już historyczne...
A TU zdjęcia z początku prac rozbiórkowych.


Rok 2016

A to historyczne zdjęcie tego miejsca (1931):

Źródło - zbiory NAC

  Swoją drogą jestem ciekawa przedsięwzięcia i jego logistyki. Po "Zielonym Moście" przejeżdżają pociągi w kierunku Śląska (m.in.) oraz z dworca Kraków Główny do Balic, na lotnisko - i jest to najkrótsza droga kolejowa do portu lotniczego z Krakowa Głównego. Na "Zielonym Moście" jest kilka torów - co widać choćby na zdjęciu satelitarnym Google Maps. Całkowite zamknięcie przepustowości tego odcinka na kilka lub nawet kilkanaście miesięcy chyba nie wchodzi w rachubę? Najrozsądniej byłoby "rozebrać" najpierw jedną połowę mostu, zostawiając chociaż 2 tory, a kiedy zostanie oddana nowa część, zabrać się za wyburzanie starej i dobudowanie nowej części, ale czy akurat tak to zostanie rozwiązane, nie wiem...

6 komentarzy:

  1. To zadziwiające, jak bardzo podobny mamy wiadukt. Równie stary, podobnie wyglądający, w podobnym otoczeniu, z jednokierunkowym ruchem. Pewnego razu zaklinował się tam autobus MPK i trzeba było go trochę rozebrać. Ale o rozbiórce wiaduktu u nas i usprawnieniu komunikacji ani widu, ani słychu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci szczerze, że nie wiem ile ten wiadukt ma lat. Jest "odkąd pamiętam". Po nim przechodzi kilka torów kolejowych w kierunku Krakowa Gł w jedną stronę i Śląska w drugą. Znalazłam właśnie pewien trop tutaj: https://upadektechnikikrakowa.blogspot.com/2016/06/wiadukty-krakowa-cz1.html - z podpisu pod zdjęciem wynika, że jakiś wiadukt był tam już w 1931 roku, ale już widac różnice - czyli był albo odnawiany albo wręcz przebudowywany - i znó: nie wiem, kiedy

      Usuń
    2. Wygląda na stary. Ten u nas też był, odkąd pamiętam i na pewno jeszcze wcześniej, co potwierdzili najstarsi członkowie rodziny. Wiedzie w kierunku Przemyśla, czyli wschodniej granicy. Być może z przebudową wiązałyby się jakieś poważne kłopoty.
      Wiesz, ile razy wchodzę na ten blog, tyle razy ze zniecierpliwieniem myślę o samej sobie, że ciągle siedzi mi z tyłu głowy inwentaryzacja Rzeszowa, a ciągle nie mogę się za to zabrać. Nie mogę pogodzić chwytania tylu srok za ogon, doba jak na złość nie chce być z gumy...

      Usuń
    3. Na wszystko przyjdzie odpowiedni czas... Ja tez mogłam wpaść na pomysł tego bloga, jak jeszcze mieszkałam w Krakowie... A jakoś nie wpadłam, choć łatwiej było robić fotki, będąc cały czas na miejscu...

      Usuń
  2. No tak, właśnie o ten czas chodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi mi tylko o WOLNY CZAS, kiedy możesz robić to, na co masz ochotę, ale o właściwą porę :-)

      Usuń